Czy to normalne ze trzeba managerowi 100 razy zgłaszać te same rzeczy nad którymi pracujemy?

2

Nie. To patologia.

4

to atak DoS, gdy manago wysyła z zapytaniem też podwładnych, to atak DDoS

1

Odpowiadaj numerami z jiry czy czego tam używacie. I czasami dawaj randomowe numery aby sprawdzić czy sprawdza xD.

0

A jak macie codzienne standupy to i tak musicie uzupełniać statusy w systemach? Po co to w takim razie jak to ciągłe powtarzanie tej samej roboty. No chyba ze manager nie uczestniczy w tym .

1

Tak. Sa bardziej wkurwiające rzeczy np musze wpisac w 3 systemach 8h w kazdym dniu. Jeden system na podstawie którego wyplacana jest pensja, drugi na podstawie którego idze faktura do klienta a 3 system jest u klienta. Żeby było śmieszniej dość często mi sie coś nie zgadza bo sie machnę przy przepisywaniu np wolnych albo zapomne w ktoryms tygodniu wpisac wszedzie 8 xD.

1

To nie jest normalne. Zwykle narzekamy w drugą stronę, że menago traci kontakt z zespołem przez nadmiar spotkań.

Może wystarczy mu dać coś do zrobienia?

3

Ja to mam wrażenie, ze ta branża jest chora psychicznie. Pracowałem przez prawie dwa lata w różnych projektach z takim co dzwonił do wszystkich przed standupem, 45 minut standupu, dzwonił do wszystkich po standupie żeby się upewnić czy dobrze zrozumiał albo żeby wyjasnic bo nie zrozumiał. Do tego jeszcze w ciągu dnia, bo misi wiedzieć jaki status. A spróbuj pójść na obiad i nie odebrać to 10 nieodebranych gwarantowane + SMS ze pilnie trzeba porozmawiać. Dzwonił te czasami poinformować ze wysłał mIla, właściwie to często dzwonił po to samo a później się dziwił czemu tak powoli idzie praca.

Ten typ był ekstremum, ale właściwie zdecydowana większość menagerow robi niepotrzebne (hehehe, nie mogę z tej nazwy) ceremonie. Daily, grooming, planing techniczny, retro, f2f i pełno gowna które nie wiadomo po co jest.

Ja się czasem zastanawiam czym programiści zawinili, czemu wszystkie pozostałem branże tego nie maja, a programiści zawsze. Czy nasi dziadkowie zawinili zbytnim leczeniem w kulki, czy może ktoś wymyślił ze t doskonały sposób na leczenie autyzmu. Nie wiem. Jestem załamany tym, ze to wyglada jak wyglada i nie ma szans na poprawę

6

Ludzie, gdzie Wy znajdujecie takie sadystyczne środowiska pracy?

Daily to nie jest duży problem, to 15 minut maksymalnie, planowanie/grooming z raz w tygodniu jest raczej niezbędne, jeśli nie chce się być klepaczem, wiedzieć co się robi i nie być zaskoczonym robotą. PM na daily czasami bywa, na spotkaniach technicznych nie, bo po co?

W ogóle z PMem gadałem chyba tylko raz jak dołączył do firmy i dzwonił po wszystkich członkach zespołu, żeby się po prostu przedstawić i przywitać.

3

Jeśli pracujesz w scrumie to tak, patologia. A tak całkiem poważnie, codzienne statusowanie jest raczej chlebem powszednim (daily). Jeśli to mu nie wystarcza, to warto poruszyć temat na retro i spróbować znaleźć konsensus.

0
szprotki_w_oleju napisał(a):

Ten typ był ekstremum, ale właściwie zdecydowana większość menagerow robi niepotrzebne (hehehe, nie mogę z tej nazwy) ceremonie. Daily, grooming, planing techniczny, retro, f2f i pełno gowna które nie wiadomo po co jest.

@szprotki_w_oleju:
Ale zdecydujcie się w końcu. Albo wyścig szczurów i estymowanie zadań w mandayach przez management, albo zespół je estymuje. I jak niby ma być robiona ta estymacja bez spotkania? PO ma się domyśleć? Później płacz na forum bo manager mówi, że pracuję za wolno. A jeżeli masz szansę pracować w scrumie gdzie się gra zespołowo i nie liczysz mandayów tylko zespół sam podaje estymaty w storypointach i jest czas na refaktoring to znowu płacz bo trzeba rozmawiać z kolegami z pracy i mieć jakieś retrospektywy.

Weźcie może przeczytajcie w końcu jakąś książkę o zarządzaniu projektami IT, a nie popisujcie się swoją ignorancją. Czasy piwniczaków się skończyły. Jesteście dinozaurami.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1