Czy to normalne ze trzeba managerowi 100 razy zgłaszać te same rzeczy nad którymi pracujemy?

1

Sytuacja wygląda tak, ze pracuję sobie nad jakimś tematem i kilka razy w tygodniu dzwoni do mnie manager pytając nad czym siedzę, co zrobiłem a co planuję robić. Nie byłoby to dziwne gdybym nie musiał tez uzupełniać w systemie które taski zrobiłem, które są w trakcie. Poza tym co najmniej raz w tygodniu przychodzi to naszego pokoju i pyta o te same rzeczy. Czy on nie jest zbyt nadgorliwy? Wszystkie te jego zabiegi nic nie wnoszą, nic nie przyspieszają, tylko przeszkadzają. Pytałem o to kiedyś po co to wszsytko jak moze sobie na spokojnie w sytemie przeczytać, to mówił, że musi wiedzieć co się w tematach dzieje :D

3

Czemu mu tego nie powiesz co tu napisałeś? Że wszystko jest w jirze i tylko przeszkadza swoimi pytaniami. Jak chce zmienić system pracy, to możecie o tym porozmawiać, ale teraz ma wszystko w jirze i pytanie nic mu nie da.

1

A nie możecie się umówić na konkretne spotkania o określonej godzinie / dniu tygodnia? Wtedy nie będzie stresu, że nagle się odezwie znienacka i będziesz nieprzygotowany.

i kilka razy w tygodniu dzwoni do mnie manager pytając nad czym siedzę, co zrobiłem a co planuję robić.

I tak dobrze, bo standardem w firmach są takie pytania codziennie na standupach.

2
kalimata napisał(a):

Sytuacja wygląda tak, ze pracuję sobie nad jakimś tematem i kilka razy w tygodniu dzwoni do mnie manager pytając nad czym siedzę, co zrobiłem a co planuję robić. Nie byłoby to dziwne gdybym nie musiał tez uzupełniać w systemie które taski zrobiłem, które są w trakcie. Poza tym co najmniej raz w tygodniu przychodzi to naszego pokoju i pyta o te same rzeczy. Czy on nie jest zbyt nadgorliwy? Wszystkie te jego zabiegi nic nie wnoszą, nic nie przyspieszają, tylko przeszkadzają. Pytałem o to kiedyś po co to wszsytko jak moze sobie na spokojnie w sytemie przeczytać, to mówił, że musi wiedzieć co się w tematach dzieje :D

Na bank ma presje z góry żeby tak odwalać.

Wiem, bo kierownikowałem w kilku firmach i tak to wyglądało. Często czułem się z tym źle, ale presja była żeby tak robić z góry i tyle. Nie chciało mi się walczyć z wiatrakami to robiłem.

1
kalimata napisał(a):

Sytuacja wygląda tak, ze pracuję sobie nad jakimś tematem i kilka razy w tygodniu dzwoni do mnie manager pytając nad czym siedzę, co zrobiłem a co planuję robić. Nie byłoby to dziwne gdybym nie musiał tez uzupełniać w systemie które taski zrobiłem, które są w trakcie. Poza tym co najmniej raz w tygodniu przychodzi to naszego pokoju i pyta o te same rzeczy.

Manager od "zarządzania" przez chaos, czyli wcale...
Bywa i tak.

Czy on nie jest zbyt nadgorliwy?

Z jego punktu widzenia wszystko jest OK.

Wszystkie te jego zabiegi nic nie wnoszą, nic nie przyspieszają, tylko przeszkadzają. Pytałem o to kiedyś po co to wszsytko jak moze sobie na spokojnie w sytemie przeczytać, to mówił, że musi wiedzieć co się w tematach dzieje :D

Takim nadgorliwcom wysyłam linka do JIRA gdzie jest wszystko napisane czarno na białym.
Jak pyta na żywo, to mówię że nie mam nic więcej do dodania ponadto, co tam napisano.
Jak pyta znowu, to znowu wysyłam linka.

To jest tzw. pętla Briana opisana w książce "Wykrywacz prawdy. Praktyczny przewodnik agentów FBI." ;-)

8

Micromanagement pełna parą widzę. Ja bym nie wytrzymał psychicznie takiego pytania non-stop o status.

3

Jeżeli więcej niż raz na dzień to bym pogadał, albo się zwolnił.

3

Jak mnie jedna managerka (Hiszpanka) tak męczyła co 2-3 dni, to raz jej na teamsach napisałem, że musimy zoptymalizować jakieś tam komponenty m.in. "flux capacitor". Ona to do klienta dalej przekazała (jako status update). Jak jej potem ktoś powiedział, o co chodzi, to już miałem z nią spokój. Teraz innymi PM-om takie coś wysyłam (w mejlach gdzie jest dużo osób na CC): https://ifunny.co/picture/news-parrot-is-learns-how-to-say-how-s-progress-tcrahjpg8 oczywiście wszystko w ramach żartów ;)

4

Po to są właśnie standupy (czy jak je tam nazwać) żeby między innymi każdy zainteresowany miał wgląd w to co się dzieje. Manager którego opisujesz wydaje się mikro zarządzać i nie ufać zespołowi. Na początek najlepiej zaproponuj codziennie spotkania zespołu.

1

Ostatnio poruszałem temat ten temat wśród znajomych co robią w korporacjach m.in kuzynka robi jako AML Specialist, znajomy jako Accountant, jeszcze jeden znajomy jako Finance Analyst i jak powiedziałem im o tych estymacjach i mówieniu statusu codziennie to robili wielkie oczy. Kuzynka jako AML Analyst ma spotkania w zespole raz na tydzień. Znam też DevOpsow co mają podobnie. Nie wiem skąd się wziął taki trend by aż taka presję na Devach wywierać.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1